Dobra gitara klasyczna rzadko jest tą, którą ludzie wskazują palcem w pierwszej chwili. Przekonuję się o tym za każdym razem, gdy obserwuję, jak dwie różne osoby biorą do rąk ten sam instrument.
Zawodowiec o nic nie pyta. Siada, stroi i zaczyna grać. Interesuje go wyłącznie to, jak gitara brzmi i jak układa się pod palcami. Rysa na boku, drobny ubytek na płycie spodniej? Nie zwraca na to uwagi. Po kilku minutach wie wszystko, czego potrzebuje.
Ktoś, kto kupuje dla bliskiej osoby albo z innych pobudek, zaczyna od drugiej strony. „Proszę pana, tu chyba było coś robione z lakierem?” „Mam za mało informacji o tej marce, a muszę wiedzieć wszystko.” Ta różnica często mnie wstrząsa, bo widzę, jak uwaga ucieka od tego, co w gitarze najważniejsze.
Czy da się więc ocenić gitarę tak jak zawodowiec, nie będąc nim? Myślę, że tak. Opowiem Ci, na co patrzę i czego słucham, gdy sprawdzam gitarę w warsztacie, a także dlaczego marka i wygląd mówią mniej, niż się wydaje.
- Czym jest dobra gitara klasyczna?
- Dlaczego marka mówi mniej, niż się wydaje
- Gitara spod stodoły
- Jak sprawdzam gitarę, zanim cokolwiek o niej powiem
- Lita płyta czy sklejka – jak to sprawdzić
- Rysa to nie wada – a co nią jest
- Kiedy wygląd jednak decyduje
- Historia, której nie widać: gdzie gitara żyła
- Ile kosztuje dobra gitara klasyczna?
- Pytania, które słyszę najczęściej
- Zawodowiec gra, bo wie, gdzie szukać odpowiedzi
Czym jest dobra gitara klasyczna?
Dobra gitara klasyczna to taka, która równo i długo brzmi w całej skali, czysto stroi także wysoko na gryfie, wygodnie układa się pod palcami i odpowiada na każdy odcień siły – od szeptu po pełne forte. Marka, lakier i opis w katalogu to tylko wskazówki, nie dowód.
Najdobitniejszy przykład, jaki miałem: José Ramírez 1A z 1989 roku z wyraźnymi zadrapaniami na spodzie. Sprzedałem go taniej właśnie z ich powodu, a brzmiał lepiej niż wszystko, co miałem wtedy w tej półce cenowej. Rysa kosztowała kupującego mniej, niż była warta.
Brzmi prosto. W praktyce o tym, czy konkretny instrument spełnia te warunki, decyduje cała masa zmiennych, których żaden katalog nie obejmie.
Dlaczego marka mówi mniej, niż się wydaje
Ludziom wydaje się, że dobra gitara to znana marka i nieskazitelny lakier. Rozumiem, skąd to się bierze – tak przecież kupujemy samochody, zegarki, buty. Z gitarą jest inaczej, bo każda jest zrobiona z kawałka drewna, a dwa kawałki drewna nigdy nie są takie same.
Na to, jak zagra ten jeden egzemplarz, który masz w rękach, wpływa co najmniej kilka rzeczy:
- niepowtarzalność egzemplarza – drewno z tej samej partii różni się gęstością, układem słojów i sprężystością, więc dwie gitary tego samego modelu potrafią zagrać zupełnie inaczej;
- rok produkcji – ten sam model bywa robiony przez lata, a w tym czasie zmienia się drewno, ręce, które go budują, i drobne szczegóły konstrukcji;
- historia przechowywania – instrument, który spędził zimy przy kaloryferze, nosi to w sobie do końca;
- ogranie – lite drewno zmienia się od grania, a gitara musi się trochę ułożyć i napiąć, zanim pokaże pełnię swoich możliwości.
Tych zmiennych nie da się ogarnąć z rozmowy o marce. Dlatego zawodowiec gra i nie pyta. Jego ręce i uszy w pięć minut powiedzą mu więcej niż godzina czytania opisów.
Zatrzymajmy się przy ograniu, bo o nim mówi się zaskakująco rzadko. Płyta ze świerku dojrzewa latami: z czasem brzmi cieplej i pełniej. Płyta z cedru brzmi dojrzale niemal od pierwszego dnia. Zawsze powtarzam, że gitara musi się trochę ułożyć – dlatego nową gitarę oceniam ostrożniej niż taką, na której ktoś już grał.
Gitara spod stodoły
Najlepszym dowodem na to, że wygląd i brzmienie to dwie różne sprawy, jest dla mnie gitara, na której sam gram. To akustyczna, japońska Aria. Kupiłem ją z ogłoszenia dosłownie połamaną – leżała pod stodołą.
Dziś jest jedną z najlepiej brzmiących gitar, jakie mam. Gram na niej, występuję z nią i nagrywam. Nikt, kto słyszy ją ze sceny, nie zgadnie, w jakim stanie do mnie trafiła.
Wiem, że to przykład skrajny, a do tego gitara akustyczna, nie klasyczna. Przywołuję go jednak celowo: drewno, które dobrze gra, potrafi przetrwać więcej, niż sugerują rysy na powierzchni.

Jak sprawdzam gitarę, zanim cokolwiek o niej powiem
Każdą gitarę, która trafia do mojego sklepu, sprawdzam w tej samej kolejności. Nie musisz być zawodowcem, żeby zrobić to samo. Potrzebujesz kwadransa, spokoju i odrobiny cierpliwości wobec siebie.
Puste struny: czy gitara oddycha
Zaczynam od pustych strun. Szarpię każdą po kolei i pozwalam jej wybrzmieć. Dobra gitara brzmi otwarcie i długo: dźwięk nie urywa się po chwili, tylko powoli gaśnie. Słabsza brzmi krótko i płasko, trochę jakby grała zza zamkniętych drzwi.
Każdy dźwięk na każdej strunie
Potem przechodzę próg po progu, struna po strunie. Słucham trzech rzeczy: czy któryś dźwięk nie brzęczy o progi, czy któryś nie gaśnie nagle, jakby był martwy, i czy któryś nie wyskakuje głośnym buczeniem ponad sąsiednie.
Pojedyncze słabsze miejsce zdarza się w wielu dobrych gitarach i nie przekreśla instrumentu. Kilka takich miejsc to już sygnał, żeby przyjrzeć się gitarze dokładniej.
Równowaga między basami a wysokimi strunami
Zagraj prostą melodię na trzech wysokich strunach, a potem podobną na basowych. W dobrej gitarze klasycznej obie strony grają w zgodzie: basy są pełne, ale nie przykrywają melodii, a wysokie dźwięki śpiewają, zamiast kłuć w uszy.
Cicho i głośno
Ten sam fragment zagraj najpierw bardzo cicho, potem z całej siły. Dobra gitara odpowiada na każdy odcień – cichy dźwięk jest czysty i nośny, a mocne uderzenie nie zamienia się w hałas. Gitara słabsza przy mocnym ataku dławi się albo zaczyna brzęczeć.
Próba dwunastego progu
Dotknij lekko struny dokładnie nad dwunastym progiem i szarpnij ją – usłyszysz flażolet, czysty, dzwoniący dźwięk. Potem dociśnij strunę na dwunastym progu i zagraj zwykły dźwięk. Oba powinny brzmieć tak samo wysoko. Jeśli zwykły dźwięk wyraźnie odbiega w górę albo w dół, gitara nie będzie czysto stroić w wyższych pozycjach. Tego nie naprawi żaden stroik.
Gryf pod palcami
Na koniec zagraj kilka akordów i przejdź wyżej, za siódmy próg. Struny nie mogą wymagać siły – jeśli palce bolą po kilku minutach, struny biegną za wysoko. Przesuń dłoń wzdłuż krawędzi gryfu: końce progów nie powinny kłuć. Wysokości strun poświęcam zawsze sporo uwagi, bo od niej zależy więcej, niż widać. Szerzej piszę o tym w poradniku o wysokości strun w gitarze klasycznej.
Lita płyta czy sklejka – jak to sprawdzić
Płyta wierzchnia to serce gitary. Odpowiada za większość brzmienia, dlatego w dobrej gitarze klasycznej jest lita, czyli wycięta z jednego kawałka drewna. Tańsze gitary mają płytę klejoną z kilku cienkich warstw. Taka płyta jest odporna, ale drga sztywniej i nie dojrzewa od grania.
Sprawdzisz to w kilka sekund. Spójrz z bliska na krawędź otworu rezonansowego. W litej płycie słoje drewna biegną przez całą grubość krawędzi, jednolicie, od wierzchu do spodu. W płycie klejonej na krawędzi widać cienkie poziome warstwy, jak w przekroju sklejki.
Jest i druga próba: zajrzyj przez otwór do środka. W litej płycie rysunek słojów od spodu odpowiada temu, co widać na wierzchu. W płycie klejonej wnętrze wygląda często zupełnie inaczej.
Rysa to nie wada – a co nią jest
Wracam do dwóch kupujących z początku, bo tu ich drogi rozchodzą się najwyraźniej.
Regularnie mam w sklepie gitary, które klient odkłada przez drobną rysę albo ślad dawnej poprawki lakieru – a które ja uważam za jedne z najlepszych, jakie akurat mam. Za każdym razem trochę mnie to wstrząsa, bo wiem, co ten ktoś właśnie odkłada.
Żeby było łatwiej, zebrałem to w jednym miejscu.
| Wygląda groźnie, a zwykle nie wpływa na brzmienie | Wygląda niewinnie, a ma ogromne znaczenie |
|---|---|
| drobne rysy i otarcia lakieru | pęknięcie płyty, zwłaszcza wzdłuż słojów i przy mostku |
| ślad po dawnej poprawce lakieru na zdrowym drewnie | mostek, który zaczyna odstawać od płyty |
| mało znana marka albo brak marki | gryf wygięty albo skręcony |
| nietypowy odcień drewna | progi wytarte w głębokie rowki przy pierwszych progach |
| ślady używania na podstrunnicy | fałszywy strój przy dwunastym progu |
Dwie z tych rzeczy sprawdzisz sam w minutę. Wsuń cienką wizytówkę pod tylną krawędź mostka – nie powinna wejść ani na milimetr. Potem spójrz wzdłuż gryfu, od główki w stronę pudła, jakbyś celował wzdłuż linijki. Gryf ma być prosty, bez łuku i bez skrętu.
Jeśli rozważasz gitarę z drugiej ręki, na każdy punkt z prawej kolumny patrz dwa razy. Więcej piszę o tym w tekście o tym, jak wybrać używaną gitarę klasyczną.
Kiedy wygląd jednak decyduje
Nie chcę jednak, żeby zabrzmiało to tak, jakby wygląd nie miał żadnego znaczenia. Dla wielu ludzi ma – i mają do tego prawo.
Kilka lat temu sprowadziłem na zamówienie bardzo drogą gitarę. Po tygodniu mama dziecka, dla którego była przeznaczona, pełna zakłopotania oznajmiła, że nie wie, jak to powiedzieć – ale dziecku nie do końca podoba się odcień. Przyznam, że mnie to zdenerwowało. Miałem tego dnia i tak gorszy dzień, a ta rozmowa kosztowała mnie sporo nerwów. Do dziś niezbyt dobrze ją wspominam.
Z czasem wyciągnąłem z niej jednak naukę. Dobra gitara klasyczna to również taka, po którą ktoś chce sięgać. Jeśli kolor drewna ma dla Ciebie albo dla Twojego dziecka znaczenie, powiedz o tym na samym początku. Wolę wysłać Ci zdjęcia i porozmawiać o kolorze, zanim cokolwiek zamówię, niż potem szukać wyjścia z kłopotliwej sytuacji.
Historia, której nie widać: gdzie gitara żyła
O jednej sprawie rzadko mówi się przy zakupie, a decyduje ona o kondycji instrumentu na lata – w jakich warunkach gitara mieszkała. Drewno w gitarze nigdy nie przestaje oddychać. Zachowuje się jak gąbka, która przez całe życie reaguje na powietrze wokół siebie.
Gitara klasyczna czuje się najlepiej przy wilgotności między 45 a 55 procent i bez gwałtownych zmian temperatury. Gdy jest za sucho, płyta się kurczy i może pęknąć, a struny opadają nad progi. Gdy jest za wilgotno, drewno pęcznieje, struny idą w górę, a brzmienie robi się głuche i matowe. Najgorsze są nagłe skoki: zimowy bagażnik, kaloryfer, ostre słońce przy oknie.
Trafiały do mnie gitary, po których było słychać i widać, gdzie żyły. Brzmienie bez życia, struny w dziwnych miejscach nad progami, ślady na płycie. Tego nie wyczytasz z metki. Usłyszysz to w brzmieniu i zobaczysz w szczegółach z tabeli powyżej.
Ile kosztuje dobra gitara klasyczna?
Na to pytanie nie mam jednej odpowiedzi i nie będę udawał, że ją mam. Cena mówi tylko część prawdy. Między dwiema gitarami w tej samej cenie potrafi być przepaść – właśnie przez egzemplarz, rocznik i historię. Zdarza się też, że gitara tańsza, ale ograna i zdrowa, zagra piękniej niż droższa prosto z kartonu.
Mogę natomiast powiedzieć, czego szukałbym na kolejnych etapach grania:
- na pierwsze lata nauki – lita płyta wierzchnia i dobrze ustawione struny;
- dla grających od kilku lat – lita płyta, a do tego lite boki i płyta spodnia, które dodają pełni i dojrzewają razem z gitarą;
- dla zawodowców – gitara koncertowa albo lutnicza, przy której różnice między egzemplarzami są największe i gdzie najbardziej opłaca się najpierw zagrać.
Pytania, które słyszę najczęściej
Czy droższa gitara zawsze brzmi lepiej?
Nie zawsze. W tej samej cenie trafiają się gitary bardzo różne, bo o brzmieniu decyduje konkretny egzemplarz, rocznik i historia instrumentu. Wyższa cena zwykle oznacza lepsze drewno i staranniejsze wykonanie, ale ostatecznie liczy się to, co słyszysz, gdy zagrasz. Dlatego zawsze radzę zagrać, zanim się kupi.
Jak sprawdzić gitarę, jeśli dopiero zaczynam grać?
Wystarczy kilka prostych prób: zagraj puste struny i posłuchaj, jak długo wybrzmiewają, przejdź każdą strunę próg po progu, porównaj flażolet ze zwykłym dźwiękiem na dwunastym progu i sprawdź, czy gryf jest prosty. Jeśli możesz, poproś kogoś grającego dłużej, żeby zagrał przy Tobie – usłyszysz gitarę z zewnątrz.
Czy rysy na gitarze obniżają jej wartość?
Wartość handlową – czasem tak. Brzmienie – prawie nigdy. Drobne rysy, otarcia i ślady poprawek lakieru na zdrowym drewnie nie wpływają na to, jak gitara gra. Groźne są pęknięcia płyty, odstający mostek, wygięty gryf i fałszywy strój. Na nie patrz uważnie, a rysom daj spokój.
Lita płyta czy klejona – czy to naprawdę słychać?
Słychać, zwłaszcza po czasie. Lita płyta drga swobodniej, odpowiada na odcienie siły i z latami grania brzmi pełniej. Płyta klejona jest sztywniejsza i nie dojrzewa. Na początku nauki różnica bywa niewielka, ale im dłużej grasz, tym wyraźniej ją czujesz pod palcami i słyszysz.
Czy nowa gitara brzmi gorzej niż ograna?
Często tak, zwłaszcza z płytą ze świerku. Lite drewno potrzebuje czasu i grania, żeby się ułożyć i rozwinąć brzmienie. Gitara z płytą cedrową brzmi dojrzale prawie od pierwszego dnia. Dlatego nową gitarę oceniam ostrożniej niż taką, na której ktoś już grał.
Zawodowiec gra, bo wie, gdzie szukać odpowiedzi
Marka mówi, skąd instrument pochodzi. Katalog mówi, z czego go zbudowano. Tylko granie powie, jak brzmi dziś ten jeden egzemplarz – po latach w czyichś rękach, po swojej drodze przez pory roku, pracownie i futerały.
Tak wybieram gitary do mojego sklepu z gitarami klasycznymi. Każdą najpierw ogrywam i sprawdzam w tej samej kolejności, którą opisałem wyżej. Jeśli chcesz zrozumieć, skąd biorą się te wszystkie różnice, zajrzyj do przewodnika gitara klasyczna – budowa, części i rodzaje.
Moja Aria spod stodoły nauczyła mnie jednego: dobra gitara nie musi dobrze wyglądać na zdjęciu. Musi zagrać, gdy weźmiesz ją do rąk.

